Deregulacja procesu inwestycyjnego a ochrona środowiska: Analiza mechanizmu milczącej zgody

Fot. Wikimedia Commons / Pigs / Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0

Wprowadzenie: Balansowanie między tempem inwestycji a bezpieczeństwem ekologicznym

W polskim systemie prawnym przygotowywana jest nowelizacja przepisów dotyczących tzw. upraszczania procedur administracyjnych. Kluczowym elementem projektu jest wprowadzenie mechanizmu milczącej zgody w procesach, które dotychczas wymagały aktywnego potwierdzenia ze strony organów ochrony środowiska. Zmiana ta wywołuje szeroką debatę, w której ścierają się dwie fundamentalne racje: potrzeba przyspieszenia transformacji energetycznej i infrastrukturalnej oraz konieczność zachowania rygorystycznych standardów ochrony życia i zdrowia obywateli.

Zjawisko to wpisuje się w szerszy trend europejski, gdzie państwa członkowskie poszukują sposobów na usunięcie wąskich gardeł w administracji, szczególnie w kontekście projektów związanych z odnawialnymi źródłami energii (OZE). Jednak w polskim wydaniu, rozszerzenie tego mechanizmu na inwestycje o potencjalnie dużym wpływie na środowisko - takie jak chlewnie przemysłowe czy składowiska odpadów - staje się punktem zapalnym między rządem, sektorem biznesowym a organizacjami pozarządowymi.

Mechanizm „milczącej zgody” - jak to ma działać w praktyce?

Mechanizm milczącej zgody (ang. tacit approval) polega na uznaniu, że brak wydania decyzji lub opinii przez organ administracji w określonym terminie jest równoznaczny z akceptacją wniosku inwestora. W proponowanym projekcie kluczowe są dwa progi czasowe:

  • 14 dni - tyle czasu ma Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) na wydanie opinii w sprawie konieczności przeprowadzenia Oceny Oddziaływania na Środowisko (OOŚ). Brak opinii oznacza uznanie, że ocena nie jest wymagana.
  • 60 dni - termin dla organu prowadzącego sprawę (np. wójta czy burmistrza) na wydanie postanowienia. Po tym czasie następuje „milczące załatwienie sprawy”.

Wyjaśnienie pojęć kluczowych:

OOŚ (Ocena Oddziaływania na Środowisko): To kompleksowy proces analizy, który ma przewidzieć skutki planowanej inwestycji dla powietrza, wód, gleby oraz zdrowia ludzi przed wydaniem zgody na jej realizację.

Pozwolenie wodnoprawne: Decyzja administracyjna regulująca korzystanie z zasobów wodnych, niezbędna przy inwestycjach mogących wpływać na stan wód (np. odprowadzanie ścieków).

Argumentacja zwolenników: Walka z „szufladowaniem” projektów

Przedstawiciele rządu oraz niektóre branże inwestycyjne, w tym Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW), wskazują, że obecny system jest niewydolny. Według danych branżowych, uzyskanie decyzji środowiskowej trwa obecnie od 12 do 18 miesięcy, co znacząco opóźnia np. budowę farm wiatrowych, kluczowych dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Główne argumenty za wprowadzeniem zmian to:

  1. Dyscyplinowanie urzędników: Sztywne terminy mają zmusić organy do sprawniejszej pracy i lepszego zarządzania zasobami kadrowymi.
  2. Przewidywalność dla biznesu: Inwestor zyskuje pewność, że po upływie ustawowego czasu jego sprawa zostanie rozstrzygnięta, co ułatwia planowanie finansowe.
  3. Eliminacja uznaniowości: Zapobieganie sytuacjom, w których wnioski są wielokrotnie uzupełniane o nieistotne szczegóły jedynie w celu przedłużenia postępowania.

Ryzyka i obawy: Głos strony społecznej

Ponad 100 organizacji pozarządowych (m.in. ClientEarth, WWF Polska, OTOP) wystosowało apel do rządu o wycofanie się z tych zmian. Eksperci prawni i środowiskowi podnoszą, że milcząca zgoda w sprawach o tak wysokim stopniu skomplikowania jest narzędziem nieadekwatnym.

Kwestia bezpieczeństwa: Ryszard Babiasz z WWF Polska ostrzega, że mechanizm ten może doprowadzić do automatycznego przedłużania pozwoleń dla obiektów przestarzałych lub awaryjnych, takich jak oczyszczalnie ścieków czy składowiska odpadów. Brak aktywnej kontroli urzędniczej może oznaczać, że instalacje zagrażające środowisku będą działać legalnie przez kolejne dekady.

Wykluczenie obywateli: Justyna Choroś z OTOP zwraca uwagę na aspekt społeczny. W procesie milczącej zgody mieszkańcy są de facto pozbawieni możliwości zgłaszania uwag i protestów (np. wobec uciążliwego odoru chlewni przemysłowej), ponieważ formalne postępowanie, w którym mogliby uczestniczyć, po prostu się nie odbywa.

Analiza skutków: Czy „szybciej” oznacza „bezpieczniej”?

Z punktu widzenia analitycznego, wprowadzenie milczącej zgody niesie ze sobą ryzyko paradoksalnego wydłużenia procesów inwestycyjnych w dłuższej perspektywie. Miłosz Jakubowski z fundacji Frank Bold wskazuje na możliwe scenariusze:

Obszar Możliwy scenariusz negatywny Możliwy scenariusz pozytywny
Stabilność prawna Zwiększona liczba skarg do sądów administracyjnych i stwierdzanie nieważności decyzji wydanych „milcząco”. Urzędy modernizują systemy IT i zwiększają zatrudnienie, by zdążyć z oceną merytoryczną.
Ochrona środowiska Realizacja inwestycji szkodliwych z powodu przeoczenia urzędniczego lub braku kadr. Szybsza realizacja projektów „zielonej energii”, redukująca emisje CO2 w skali kraju.
Relacje społeczne Wzrost konfliktów lokalnych i poczucia niesprawiedliwości wśród mieszkańców sąsiadujących z inwestycjami. Zmniejszenie korupcji i nepotyzmu poprzez ograniczenie uznaniowości urzędniczej.

Kontekst systemowy: Gdzie leży prawdziwa przyczyna zwłoki?

Eksperci, tacy jak Jacek Engel z Greenmind, sugerują, że problemem nie jest zła wola urzędników, lecz niedofinansowanie organów ochrony środowiska. RDOŚ-e od lat borykają się z brakami kadrowymi i niskimi płacami, co przy rosnącej liczbie skomplikowanych wniosków naturalnie generuje opóźnienia. Drugim czynnikiem jest niska jakość dokumentacji dostarczanej przez samych inwestorów, co wymusza wielokrotne wezwania do uzupełnień.

Wprowadzenie milczącej zgody bez jednoczesnego wzmocnienia merytorycznego i finansowego urzędów może zostać odebrane jako próba przeniesienia odpowiedzialności za niewydolność państwa na środowisko i obywateli. Z kolei Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) zapowiada informatyzację i digitalizację procesów jako alternatywną drogę do przyspieszenia wydawania decyzji.

Podsumowanie i perspektywy

Projekt ustawy o upraszczaniu procedur znajduje się w fazie prac legislacyjnych. Kluczowym pytaniem pozostaje zgodność tych przepisów z Konwencją z Aarhus oraz prawem unijnym, które gwarantują społeczeństwu prawo do udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących środowiska. Jeśli nowelizacja wejdzie w życie w obecnym kształcie, Polska może narazić się na kolejne spory z Komisją Europejską oraz falę pozwów cywilnych od mieszkańców, których prawa do czystego środowiska mogłyby zostać naruszone przez „milcząco” zaakceptowane inwestycje.

Ostateczny kształt przepisów pokaże, czy rząd zdecyduje się na radykalną deregulację, czy też uwzględni postulaty strony społecznej, wprowadzając mechanizmy zabezpieczające, które ograniczą milczącą zgodę wyłącznie do projektów o niskim ryzyku środowiskowym.

Polub
Haha
Serce
Zły
12
Read More